Firmy deweloperskie i nowe mieszkania

Na rynku pierwotnym i wtórnym jest mieszkań i domów bez liku. Wydawałoby się, że każdy może mieć swoje własne Mileś tam. Niestety, ceny są tak wygórowane, że większości na to nie stać. Kredyty bankowe na 30 – 40 lat nie są najlepszym rozwiązaniem, biorąc pod uwagę fakt, że musimy spłacić niemal 50% więcej, niż pożyczyliśmy. Zapomnijmy o roli państwa opiekuńczego. Takie, przynajmniej w naszym wydaniu nie istnieje. Kilka lat temu dochodziło do sytuacji, że ludzie mający oszczędności, powracający z zagranicy wszystkie pieniądze wpłacały do dewelopera planującego budowę budynku mieszkalnego. Kupowano tzw. ‘dziury w ziemi’ za oszczędności życia. Jednym się udało i mieszkają w swoich wymarzonych czterech kątach, ale są i tacy, którzy nie mają ani mieszkania ani pieniędzy, a przed nimi jeszcze wiele lat sądowych procesów z nieuczciwymi deweloperami. Takie zakupy mieszkań spowodowały wiele ludzkich tragedii. Jak widać, nie ma stosownych rozwiązań prawnych dotyczących takich sytuacji. Kuriozalna sytuacja w Krakowie to ta, w której budynek mieszkalny stoi, mieszkania są niemal wykończone, zapłacone w całości przez nabywców, część z nich nawet już w nich mieszka, ale nie ma do nich żadnych praw, bo deweloper nie spłacił kredytu zaciągniętego na budowę. Pewnie go nawet nie spłaci, a ludzie mieszkają pokątnie w swoich – nie swoich mieszkaniach, z niepewną przyszłością.