| Napisany przez Prowokator,
z 23-03-2009 16:55   Odsłon: 765 
|
Opublikowane w: Chore felietony | Polecane: 27 |
| Średnia ocen użytkowników: | | (0 głos) |
| |
Kiedyś na jakimś kanale telewizyjnym leciał program wabiący się "Ananasy z naszej klasy", w którym spotykali się znajomi ze szkolnej ławy. No, nie do końca zwyczajni znajomi - brano jakieś dwie polskie "celebrities", ściągano do studia ich kolegów i koleżanki z klasy i wymyślano jakieś wysrane z dupy zadania, w których obie grupy mogły ze sobą rywalizować. Ścierwo, jakich w telewizji pełno, ale jeden z odcinków w sposób szczególny zapadł mi w pamięci. Występował w nim Jerzy Kryszak wespół z Dorotą Stalińską i o dziwo nie było aż tak paściarsko, jakby mogło się zdawać i z dwa razy pod wąsem się zaśmiałem. Ale nie o tym być miało. Wyleciało mi z głowy kto prowadził ten "show" (Richardson?), niemniej prowadząca spytała Kryszaka o jego szkolną, szczeniacką miłość. A gdy ten wyjawił o kogo chodziło, w ramach niespodzianki przedstawiono mu na oko 50-letnią dupencję, w której nasz blond-satyryk się podkochiwał. I mina mu nieco zrzedła. Co to ma do "Naszej-klasy"? Otóż bardzo wiele.
 |
|