Reklama

Logowanie

Ogłoszenia parafialne

  • Niektóre felietony cieszÄ… siÄ™ olbrzymiÄ… popularnoÅ›ciÄ… wskutek czego na Prowokacje wbija masa luda i mi serwer dedykowany wysadza... Prace optymalizacyjne trwajÄ… i jak coÅ› pomyÅ›limy może o jeszcze szybszym łączu? Zobaczymy. Tymczasem materiałów ciÄ…gle przybywa i przypominam, że na forum umarlaków można pisać swoje propozycje na felietony, itp.

Z galerii Prowokatora


 

 

 

Czy wielkość stolca ma znaczenie?


Napisany przez Prowokator, z 23-12-2009 13:41   Odsłon: 1303 Ogień!

Opublikowane w: Chore felietony   |   Polecane: 50

Åšrednia ocen użytkowników:    (0 gÅ‚os)
 

Od dawna wiadomo, że ludzie wyjątkową estymą cenią sobie rozmiar. Im coś większe, tym lepsze. Duże auto, duży dom, duże cycki, duży kutas, duży telewizor... można tak wymieniać i wymieniać. No ale właśnie - czy wszystko co duże jest dobre? Jak sprawa wygląda w przypadku stolca? Przyznam, że kiedy po wypróżnieniu zajrzałem wczoraj do sedesu, to ogarnęła mnie swego rodzaju duma. Czułem się po trosze tak, jakbym był kobietą i urodził dziecko. I od razu przypomniał mi się pewien odcinek South Parka...

 

 


Nie wiem, czy sranie można przyrównać do rodzenia dzieci, ale z pewnością hasła typu "srul", czy "gówniarz" nie wzięły się znikąd. Faktem natomiast pozostaje, że lubimy oceniać własne odchody. Może jest to chore, może obrzydliwe, może niesmaczne, ale niech kamieniem rzuci ten, który nigdy nie oceniał gabarytów własnego gówna. Jak wiemy South Park przoduje w mówieniu o tym, co wszyscy robią, ale do czego boją się przyznać. I oglądanie własnego gówna, to jedna z takich rzeczy. Fragment owego sławetnego odcinka (w którym kupsztal ojca Stana wzbudzał najwyższy podziw) obejrzycie tutaj:
 
 
 
 
Przykładów fascynaci stolcem jest cała masa. Są też ludzie, którzy własne odchody konserwują i zachowują (nie mam pojęcia po co), są też tacy, co doszukują się w tym jakiegoś rodzaju sztuki - kiedyś dla przykładu czytałem o babce, która sprzedawała swoje odchody w woreczkach za 20$ za sztukę. Są też ludzie, którzy używają kupy jako budulca przedmiotów (np. krzeseł) - był o tym materiał filmowy w którymś odcinku Struttera. Mniejsza jednak o samą miłość do stolca, bo ta jest zrozumiała, ale jak zawsze liczy się przede wszystkim rozmiar, grubość i to, żeby ów stolec wylądował w muszli w stanie nienaruszonym - czyli w jednym kawałku, co nie jest wcale takie proste. Co zabawne podziw dla stolca znalazł swoje odzwierciedlenie nawet w prasie komputerowej. Kultowy magazyn "Top Secret" próbował już lata temu tworzyć klasyfikację bąków i kup (sławetny Kopalny), powstała też słynna bristolska skala uformowania stolca, którą przedstawiam poniżej.
 
 
Podsumowując śmierdzący kupsztal zawsze był stawiany przez ludzkość na piedestale i gloryfikowany. Wiele też mówi o nas samych. Ponieważ gdy piszę te słowa, to idą Święta, to z pewnością sami posadzicie wiele wielkich i śmierdzących kup. Może ktoś z was pobije też rekord Randiego? W razie czego zapraszam do publikacji... możemy zrobić gustowną świąteczną galerię...
  
Prowokator 
Napisz pierwszy komentarz Komentarz Prowokatora Zacytuj na swojej stronie Poleć do Kącika Smakosza Drukuj Wyślij znajomemu