Reklama

Logowanie

Ogłoszenia parafialne

  • Niektóre felietony cieszÄ… siÄ™ olbrzymiÄ… popularnoÅ›ciÄ… wskutek czego na Prowokacje wbija masa luda i mi serwer dedykowany wysadza... Prace optymalizacyjne trwajÄ… i jak coÅ› pomyÅ›limy może o jeszcze szybszym łączu? Zobaczymy. Tymczasem materiałów ciÄ…gle przybywa i przypominam, że na forum umarlaków można pisać swoje propozycje na felietony, itp.

Z galerii Prowokatora


 

 

 

Sposób na dymka, czyli papieros z wkładką...


Napisany przez Prowokator, z 18-01-2010 20:40   Odsłon: 861 Ogień!

Opublikowane w: Chore felietony   |   Polecane: 39

Åšrednia ocen użytkowników:    (0 gÅ‚os)
 

Zapadłem w istny sen zi(o)mowy, ale powróciłem do żywych, więc to doceńcie, bo wcale nie musiałem. Zwłaszcza, że karnawał. A skoro karnawał, to oczywiście imprezowanie i w ten oto sposób dochodzimy do tematu dzisiejszego felietonu. Jak się dobrze bawić na imprezie pewnie dobrze wiecie - puszczenie komuś pawia na głowę, rozbicie na kimś kufla po piwie, obsranie sobie gaci, słowem standardowe klimaty i kwintesencja udanego wypadu. Przyznać jednak musicie, że jest coś, z czym każda impreza jest jeszcze bardziej udana - mianowicie dymek.

 

 

 

Dobra, dzieci sobie pewnie teraz pomyślały o papierosie i wizerunku kowboja od Marlboro na tle jakiegoś kanionu z koniem na wierzchu. No, te starsze dzieci. I po części mają rację, ale tylko po części. Bo poprzez dymek nie mam na myśli papierosa, tylko coś bardziej wysublimowanego. Co? Cóż, pozostawiam to waszej wyobraźni, choć wiadomo nie od dziś, że ów stuff można nabyć w naszym kraju (póki co rzecz jasna) w pełni legalnie. Wprawdzie jest sprzedawany jako środek do nawożenia roślin (WTF?),  ale kwestie formalno-prawne pozostawmy znanej sieci, której nazwa rozpoczyna się od literki "D", jak dupa. I żeby mi tu nie było - nie palcie tego gówna, to wyrucha wam mózg (to był komunikat dla mediów i rodziców, bo potem będzie, że nawołuję do złego - otóż nie!).

 

A zatem skoro już mamy ustalone, że dobry dymek nie jest zły i pozwala na lepsze wczucie się w klimat każdej imprezy, to pojawia się pewien kłopot. Co, jeśli impreza odbywa się w jakimś klubie, albo pośród sztruksiaków, tudzież "grzecznego" towarzystwa? Wyciągnięcie w takich miejscach nawet legalnego stuffu może być ryzykowne i spotkać się z różnymi niekoniecznie przyjemnymi reakcjami, bo wiadomo jacy ludzie są. Skręcik więc odpada, podobnie jak odpada faja wodna. Jest za to coś, co nie wzbudza niczyich podejrzeń, czyli stary i niemodny... papieros. Ok, głównie leszcze palą ostatnio fajki i z tym się zgodzę, ale czemu z tego nie skorzystać? Gdyby tylko wypierdzielić ze środka tytoń i wrzucić do bibułki coś sympatyczniejszego, to tego rodzaju rozwiązanie z pewnością okazałoby się wyjątkowo praktyczne - nie dość, że na oko nikt nie jest w stanie określić zawartości (na zapach już tak, ale w pełnym klubie życzę szczęścia w poszukiwaniu źródła tych aromatycznych woni), to w dodatku jest tak znacznie zdrowiej, bo mamy doskonałej jakości filtr, którego przy metodzie "na skręta" zwykle brak (zresztą paradoksalnie faja wodna też wiele nie daje).

 

Czyli papieros. Jak się w sprytny sposób pozbyć zawartości, tak, aby bibułka nie uległa uszkodzeniu? Cóż, sprawa jest wyjątkowo prosta. Kupujemy paczkę fajek, bierzemy pincetę, jakiś worek do którego wrzucimy niepotrzebny nam tytoń, kartkę papieru, śrubę (lub cokolwiek, co ma płaski koniec i idealnie nam "wejdzie" do papierosa), taśmę klejącą, no i rzecz jasna przygotowujemy nasz stuffik. Teraz tylko bierzemy papierosa, do środka nie za głęboko wciskamy pincetę i zaczynamy kręcić papierosem dociskając go do pincety - tytoń zacznie elegancko sam wypadać do podłożonego pod papierosa wora. Niestety dojdziemy do momentu cokolwiek kłopotliwego, czyli tytoniu dociśniętego do filtra. Z tym może być kłopot, ale tutaj poradzimy sobie standardową metodą - wystarczy papierocha ścisnąć między palcami na połączeniu filtra z bibułką i tak ściśniętego między tymi palcami obracać, a tytoń ten wypadnie (tylko uwaga - ścisnąć, nie zgnieść!). W ten sposób pozbędziemy się całej zawartości bibułki, co za tym idzie nasz papieros będzie gotów na "ziołową" penetrację.

 

Z kawałka wspomnianej kartki papieru robimy rulon, którego mniejszy koniec idealnie zmieści się w szyjce papierosa (sklejamy go taśmą klejącą). I powoli wsypujemy do środka stuff w taki sposób, aby doszedł do samego szczytu papierosa (warto sobie coś podłożyć - np talerz, żeby nie zmarnować cennego stuffu, który pewnie się w pewnych ilościach przy tym rozsypie). Oczywiście nie jest to koniec naszej zabawy, bo stuff nie będzie dostatecznie dobity - ale od tego mamy śrubę, czy jakiekolwiek inne narzędzie, które pozwoli nam go mocniej upchać. Po ubiciu znów rulonik i operację tę powtarzamy do chwili, kiedy do końca bibułki będzie nasz stuff dzielić ledwie kilka milimetrów. Teraz dosypujemy już ręcznie brakujące ilości i ubijamy aż do uzyskania odpowiedniego efektu. I tak przygotowany "papierosek" jest już gotów na każdą imprezę. Ja dodatkowo chowam go do odpowiedniego plastiku, aby mi się czasem nie zgniótł w kieszeni (można np. do grubszej rurki do napoju).

 

Nie jest to oczywiście odkrycie na miarę elektronu, ale może niektórym z was się do czegoś przyda. Mnie się to rozwiązanie nieraz sprawdziło w akcji, w dodatku jest z tym mniej roboty, niż mogłoby się zdawać. Do następnego. Aha, poniżej fotki z objaśnieniami dla debili.

 

Prowokator

 

 
Oto nasz papieros...

 

 
Pinceta do środka, obracamy papierocha do góry nogami i kręcimy, by wypadła zawartość...

 

 
Na końcu zostanie zwykle jeszcze trochę śmiecia więc...

 

 
...ściskamy papierocha między bibułką a filtrem i kręcimy, aby resztki wypadły.

 

 
Papieroch pusty, można działać!

 

 
Wkładamy rulon do bibułki i wsypujemy stuff, a potem go ubijamy - i tak do końcowego efektu, czyli...

 

 
...gotowego papierocha w wersji 2.0 i wartego więcej niż cała paczka fajek!

 

 
Teraz tylko nasze dzieło zabezpieczyć...

 

 
...i jazda na imprezÄ™!

Komentarze użytkowników (1) Komentarz Prowokatora Zacytuj na swojej stronie Poleć do Kącika Smakosza Drukuj Wyślij znajomemu