| Napisany przez Prowokator,
z 28-01-2010 17:33   Odsłon: 1082 
|
Opublikowane w: Chore felietony | Polecane: 47 |
| Średnia ocen użytkowników: | | (0 głos) |
| |
Tematów politycznych staram się z grubsza unikać. Każdy ma prawo do swoich przekonań (pod warunkiem, że nie głosuje na PiS), bo mamy demokrację. Poza tym moje poglądy jak zawsze są cokolwiek kontrowersyjne i gdy idę do wyborów, to zawsze oddaję głos na siebie. Nieważne, że nie ma mnie na liście - sam się dopisuję. Dziś jednak postanowiłem zabrać głos i to w dodatku 100% na poważnie. Tusk zdecydował, że nie startuje w wyborach prezydenckich. Istnieje więc realne ryzyko, że PO reprezentować będzie Radosław Sikorski. A jeśli tak, to będzie miał spore szanse na wygraną. Postanowiłem więc unaocznić wam, dlaczego nie powinniście oddawać na "Radka" głosu. Na początku myślałem żeby jednak nawoływać do głosowania na Sikorskiego, bo mógłby zadziałać syndrom pocałunku śmierci - wilu mnie nienawidzi, więc chciałoby zrobić mi na złość. Doszedłem jednak do wniosku, że swoim błyskotliwym wywodem przekonam także swoich przeciwników do tego, aby nie marnowali swojego głosu na tę polityczną pomyłkę. Zacznijmy więc może od tego, dlaczego za Sikorskim nie przepadam. Przecież to taki klawy, sympatyczny gość, czarujący swoim głosem i wchodzący wszystkim w dupę. Jak tu takiego nie lubić? Otóż właśnie o to chodzi - nie cierpię sztucznych ludzi, którzy udają kogoś, kim nie są. Jeśli zebrać do przysłowiowej kupy w zasadzie wszystkich byłych ministrów spraw zagranicznych (pomijam tutaj Fotygę, bo ta w ogóle jest jakąś pomyłką), to w zasadzie żaden z nich nie miał głupich wpadek. Powiem więcej - nie rzucał się specjalnie w oczy, co nie znaczy, że odwalał złą robotę. Sikorski natomiast chętnie pcha się przed obiektywy i tym swoim spokojnym, stonowanym głosem wypowiada wyraźnie i głośno mądrości, które każdy wie, bo on lubi mówić to, co każdy chciałby usłyszeć - do tego stopnia, że czasem nie zdąży się ugryźć w język. Zresztą to całe zdrobnienie "Radek", które jakimś cudem udało mu się przecisnąć do mediów ma już nam podświadomie dawać do zrozumienia, jaki to on jest zajebisty i młodzieżowy gość. Trochę jak taki Kwachu za dobrych lat, zresztą z Kwaśniewskim Sikorski ma więcej wspólnego, niż mogłoby się na pierwszy rzut oka zdawać. Tyle samo gada i tak samo mało robi. W zasadzie wszelkie zasługi ministerstwa spraw zagranicznych, to w rzeczywistości realizacja planów wyborczych PO i doskonała dzialalność szarych eminencji tego rządu, choćby Mikołaja Dowgielewicza (sekretarz stanu w MSZ). Bo powiedzmy sobie szczerze - kojarzycie jakieś szczególne wydarzenie, z którym związany byłby Sikorski? Jakieś wyjątkowe jego osiągnięcie? Bo ja nie. No chyba, że na poczet osiągnięć naliczymy mu te fotki z rodziną i opowieści z Ameryki, które mi pachną swoistym "obanizmem", czyli sztucznym tworzeniem rzeczywistości (w końcu dzięki czemuś takiemu Obama wygrał wybory w USA). Główny problem Sikorskiego polega jednak na tym, że chce być drugim Kwachem i zresztą wychodzi mu to w podobnym stylu, tj. zalicza przy tym całą masę podknięć. Jest to typowa chorągięwka, która zwróci się w tę stronę, w którą nakaże jej polityczny wiatr. Wystarczy wspomnieć jego przejście z PiS do PO - jestem pewien, że gdyby np. teraz w górę wystrzeliło poparcie dla SLD, to i tam świetnie by się odnalazł. W końcu kiedy nic się nie robi, tylko gada bon moty i wchodzi wyborcom w tyłki, to można być reprezentantem każdej opcji politycznej. Przejdźmy jednak do konkretów, czyli do powodów dla których NIE należy głosować na Sikorskiego. A powodów tych jest 5: 1. Udawany płacz, gdy przestawał być ministrem w rządzie PiS
Dawno nie widziałem nic żałośniejszego. Serwisy informacyjne donosiły, że "Radek" Sikorski tak kocha polskie wojsko, że nie może się z nim rozstać. Kiedy przestawał być ministrem obrony, to żegnając się z wojskiem przed Grobem Nieznanego Żołnierza miał łzy w oczach. Nie omieszkał oczywiście ich ostentacyjnie wytrzeć wiedząc dobrze, że nie umknie to czujnym obiektywom kamer. Minę też miał bardzo przygnębioną. Kiedy to widziałem, to myślałem że ze śmiechu spadnę z kanapy, bo było to tak beznadziejnie zagrane, że już bardziej wiarygodnie odwaliłby to Misiek Koterski. Ale media dały się nabrać, bo o "łzach w oczach" donosiły Fakty, Wprost, Gazeta Wyborcza i wszystkie inne główne media w Polsce. Pozostaje tylko stwierdzić oczywisty fakt, że nasi dziennikarze, to debile. A Sikorski zamiast udawać płacz niech lepiej się weźmie za robotę, bo chyba tylko kompletny idiota odda głos na kogoś, kto przy Grobie Nieznanego Żołnierza odwala taką szopkę. 2. Order za obronność kraju dla... Romana Giertycha
Mało kto o tym mówi, a szkoda. Nie wiem, czy mam się śmiać, czy płakać. "Radek" odznaczył najwyższego człowieka w Polsce, Romana Giertycha, srebrnym medalem "za zasługi dla obronności kraju". Jakie to zasługi? Pewnie sam zainteresowany nie wie, ale pierś do odznaczenia wypiął radośnie. Z kolei koleś twierdzący, że "wojsko to opoka Rzeczpospolitej" nie miał oporów we wręczaniu owego medalu, który przysługuje ludziom, którzy FAKTYCZNIE coś dla obronności tego kraju zrobili - przede wszystkim nadstawiali własny kark. Zresztą po co mam się wysilać - zacytuję oficjlane rozporządzenie na ten temat. A wedle tego rozporządzenia medal nadaje się osobom, które: - wykazały męstwo lub odwagę w bezpośrednim działaniu związanym z obronnością kraju albo osiągnęły bardzo dobre wyniki w realizacji zadań obronnych; - posiadają szczególne zasługi w dziedzinie rozwoju nowoczesnej myśli wojskowej, techniki wojskowej oraz potencjału obronnego, jak również w zakresie szkolenia i wychowania wojskowego;
- swoją pracą zawodową lub działalnością w organizacjach społecznych znacznie przyczyniły się do rozwoju i umocnienia systemu obronnego kraju.
Jako szczególnie zasłużony przychodzi mi od razu do głowy Roman Giertych. A wam? 3. Wielka obrona Romana Polańskiego
Kiedy Polański został zatrzymany - skądinąd słusznie i zgodnie z prawem - w związku z domniemanym gwałtem na nieletniej, to kto jako jeden z pierwszych rozpoczął akcję obronną? Oczywiście "Radzio". Nawet skrobnął stosowny liścik do amerykańskiej dyplomacji. Liczył chyba, że przypodoba się społeczeństwu. Szkoda, że nie był równie aktywny, kiedy polskiego inżyniera więzili terroryści, ale do tego jeszcze dojdziemy. Radzio paradował więc w mediach i wykazywał się sporą weną (głównie przed kamerami, a jak), ale gdy sondaże pokazały, że jednak Polacy nie są zachwyceni specjalnym traktowaniem Polańskiego, to nagle Radka było mniej. Na pytanie, czy wysłanie listu nie było pochopne stwierdził tylko, że reprezentuje Polskę, a stanowisko polskiej prokuratury jest takie, że sprawa Polańskiego uległa przedawnieniu. No to moim zdaniem wynika z tego, że szef naszego resortu dyplomacji to chyba idiota, skoro nie wie, że polskie prawo nie obowiązuje w USA. Słanie tego rodzaju listu, to totalna kompromitacja. Ten punkt zakończę cytatem z samego Radka: "Bronimy nie tylko tych, z których jesteśmy dumni, ale i kontrowersyjnych, niesiemy pomoc także niepachnącym" - Radek, lepiej od razu powiedz wprost, że jesteś zajebisty! 4. Tani marketing pod publiczkę, by nikomu nie podpaść W zasadzie wszystko co robi Sikorski, jest robione na pokaz. O łzach wspominałem, ale jest tego więcej. Wystarczy przez chwilę go posłuchać, żeby wiedzieć z kim ma się do czynienia. Podobnie jak Kwaśniewski, tak i "Radzio" rzadko mówi konkretnie - są to zwykle ogólniki i hasełka ładnie brzmiące w mediach. Szkoda tylko, że nic się za tym nie kryje. Cel jest oczywiście jeden - żeby wszyscy go kochali. W końcu gdy się nic nie robi, gada w kołko to samo, liże wyborcom dupę, to szanse na sukces rosną. Daleko szukać nie trzeba - wspomniany Olek wiedział to doskonale. A Radek kroczy pewnym krokiem tą samą drogą. Brak wyrazistości wynika zapewne z dwóch rzeczy - tak naprawdę Sikorski nie ma żadnego pomysłu na to, co dobrego zrobić dla kraju, ale ma za to pomysł na siebie. Po prostu dzięki takiej aktywności będzie mogł się doczepić do każdej partii - czy to będzie PiS, czy PO, czy SLD, to nie ma żadnego znaczenia. On pasuje wszędzie. 5. Śmierć polskiego inżyniera z rąk Talibów Talibowie uprowadzili i zabili polskiego inżyniera w Pakistanie. Co zrobił Sikorski? Pamiętacie by był tak samo aktywny, jak przy obronie Polańskiego? Bo ja nie. Jasne, z terrorystami się nie negocjuje, ale to jest komunikat dla mediów i innych debili, którzy mieliby podobne plany. Czyli chodzi o czynnik prewencyjny. Faktycznie jednak próbuje się z terrorystami negocjować, ale okrężną, nieoficjalną drogą i nie robi tego bezpośrednio rząd, ale robią to np. służby. Śmierć Polaka, to osobista porażka Sikorskiego, który powinien był się podać do dymisji. Ale taki pomysł mu do głowy oczywiście nie przyszedł, bo cóż on winien. Był wtedy tylko ministrem spraw zagranicznych. Podsumowując - Sikorski aka "Radek"/"Radzio", to nic innego niżli zwykła marketingowa wydmuszka podobna do Obamy. Jeśli zostanie kandydatem PO na prezydenta, to z racji na głupotę naszego narodu jego szanse na wygraną będą wysokie. Ale jeśli ktoś się łudzi, że będzie on działał w interesie społeczeństwa, to musi grzeszyć wyjątkową naiwnością. Radek będzie działał wyłącznie pod sondaże i podobnie jak Kwaśniewski nie zdecyduje się na przepuszczenie drastycznych reform (wystarczy wspomnieć Kwacha, który ukatrupił tzw. "II plan Balcerowicza"), zaś wszystko będzie robił tylko i wyłącznie pod publiczkę. Ja takiego prezydenta nie chcę i apeluję - jeśli chcecie mieć prawdziwego prezydenta, a nie statystę, to nie głosujcie na Sikorskiego. Nawet jeśli uważacie, że jest zajebisty. Nie jest.
Prowokator |