Małymi krokami zbliżają się święta

Już niedługo sklepowe wnętrza rozbłysną kolorowymi światełkami choinek, girlandy z bombkami będą nas witały przy wejściu, a czas zakupów umilą kolędy z głośników. To czas radosny dla wszystkich, a chyba najbardziej dla handlowców. Towary, które zalegały na półkach miesiącami z pewnością znajdą w tej chwili swoich nabywców. Klienci czekają z reguły z zakupami do ostatniej chwili, polując na świąteczne okazje i promocje. Nadchodzi powoli świąteczna gorączka. Wyruszymy między sklepowe półki z dużymi wózkami, a zakupy będą większe niż zwykle. Przecież może nas odwiedzić rodzina lub znajomi, trzeba mieć pełną lodówkę. Może więc zamiast jednego karpia kupimy cztery, bo mogą się przydać. Będziemy piec ciasta, musimy mieć w domu kilka kilogramów mąki, cukru więcej. Jest ładne mięso na stoisku, też kupimy na wszelki wypadek ze trzy kilogramy, może się przecież przydać. I tak robimy przeglądy sklepowych półek, wrzucając do wózka rzeczy bardziej i mniej potrzebne, nie myśląc o tym, że Boże Narodzenie trwa krótko, szybko minie, a my zostaniemy z pełnymi lodówkami i zamrażarkami. Przecież nikt nie zje więcej niż może, postawmy więc na mniejszą ilość produktów, lecz może lepszej jakości. Czy musimy kupić dwa kilogramy szynki tylko dlatego że jest na promocji? Osobiście wolę sama upiec dobrej jakości mięso, zamiast kroić ociekające wodą wędliny.